środa, 31 grudnia 2014

SPOSOBY NA NAUKĘ (2)




1.Postaw na systematyczność
Nie ucz się dzień przed sprawdzianem. Rozdziel sobie materiał na kilka części, a w dzień przed tylko je powtórz. Codziennie wpisujesz hasło na Facebook'a i chociaż ma trzydzieści liter nie masz z tym żadnego problemu. Zajmuje Ci to sekundę, jednak je pamiętasz i za dwa lata też będziesz je pamiętał. Co innego gdybyś jednego dnia- przez godzinę pisał te hasło i odstawił komputer na rok. Gwarantuje, że musiałbyś skorzystać z pomocy: "Nie pamiętasz hasła?"








2.Noc jest do spania
Niech Ci nie przyjdzie do głowy, żeby ją zarywać. Choćbyś kuł całą noc nic nie będziesz pamiętał. Ja miałam ten problem- zostawiałam wszystko na ostatnią chwilę, uczyłam się w nocy a później nic nie umiałam. Gdy śpisz twój mózg układa sobie wszystkie informacji. Sen jest tak samo ważny jak nauka. Przeznacz na niego przynajmniej 5/6 godzin.




3.Przed lekcją zapoznaj się z materiałem
Masz wrażenie, że nauczyciel od fizyki mówi o rzeczach niestworzonych? Przed lekcją poświęć trochę czasu na ogarnięcie tematu. W ten sposób będziesz miał wiedzę ogólną, a na lekcji będziesz ją już tylko powtarzał i tak nie stracisz czterdziestu-pięciu minut.




4.Sam pisz notatki
Ten sposób przede wszystkim jest dla studentów. My licealiści jeszcze nadążamy pisać. Ale sami wiecie, że jak jesteście chorzy i bierzecie zeszyt od kolegi- dużo czasu tracicie na rozczytanie + są jakieś skróty.






5.Metoda uczenia się słówek

=> Najlepiej podziel kartkę na dwie części np. na lewej słówka angielskie, na prawej polskie. Czytaj stronę prawą, lewą, prawą, lewą.... Za chwilę przejdź do kolejnej linijki. Jak skończysz ten etap, zasłoń stronę prawą i tłumacz lewą. Powtórz ten etap kilka razy.

=> Zrób mapkę
Najlepiej wychodzi, gdy masz słówka z jednego działu. Wygląda to trochę jak drzewo genealogiczne

=>Czytaj w danym języku
Szybko się znużysz. Jednak to jedna z lepszych metod, bo uczysz się całych zdań i szybko nauczysz się odpowiadać na pytania- nie będziesz myślał o każdym słówku po kolei. Najlepiej zacznij od książek dla dzieci. Wszystko jest łatwo przyswajalne, a dzięki dużym obrazkom szybciej zapamiętujesz.

=>Ćwicz słówka w zdaniach
Załóżmy, że masz słówko "play". Zrób z nim kilka zdań. Nie muszą być trudne. Np. We play football, I like to play racing games... itp.




6.Najpierw naucz się ogólnie

Gdy uczyć się z np. historii, zobacz na czym polegały np. bitwy, czytaj o nich kilka razy. Później możesz przejść do uczenia się szczegółowych informacji.



7.Powtórz

Przyswoiłeś już informacje ze swojej kartki? Powtórz je, kilka razy. Ciągle wracaj do początku dopóki się nie nauczysz.




8.Przepytuj się

Kując godzinę w domu, możesz zapamiętać tyle samo, gdy ktoś Cię przepytuj kilka minut. Stosuj tą metodę. Dzięki niej szybko zapamiętasz. Możesz to zrobić przed lusterkiem.







9.Metoda skojarzeń

Załóżmy, że jest słówko : patient (ang.cierpliwość). Możesz skojarzyć sobie pacjenta siedzącego, na korytarzu, który musi być bardzo cierpliwy.




10.Cel & przyszłość

Wyobraź sobie przyszłość. Może twoja kartkówka z Wos'u nie pozwoli Ci być prawnikiem? Kto wie. Znajdź cel i dąż do jego realizacji. Zadbaj o to. To ważne. Kiedyś nie mogłam zapamiętać słowa: ruda żelaza, i obok narysowałam rude włosy i żelazko. Pamiętam do dzisiaj.




11.Ćwiczenia

Tak, niestety. Nawet to jest potrzebne do osiągnięcia dobrych wyników. Wiele badań na to wskazało. Widocznie im silniejsze serce, tym silniejszy mózg.







12.Zrób klimat
Warunki powinny być podobne , do tych w szkole i gdy śpisz. Może być to zapach, jakaś rzecz np. bransoletka, którą będziesz nosił tylko do nauki i na sprawdziany. Możesz także w trakcje nauki słuchać muzyki, a później tą samą włączyć do spania.




13.Najlepsza pozycja

Podczas nauki najlepiej stój lub chodź. Możesz także siedzieć. Jednak staraj się nie leżeć








A to pierwsze sposoby: http://wspolczesnyhiatus.blogspot.com/2014/12/sposoby-na-nauke.html

NAŁOGI


Każdy z nas ma jakiś nałóg. Jedni mniejszy, drudzy większy. Jedni dobry, drudzy zły. Niestety, ten drugi zdarza się częściej. Jak z nim walczyć? 


1. Jak nie przejąć złych nałogów?
Jak myślicie, skąd mamy charakter? Dlaczego niektórzy są mili, a inni szczerzy? Wymyśliliśmy go sobie przy porodzie i taki dotąd mamy? Nie. Charakter mamy dzięki obserwowaniu rodziców, znajomych, ale również dzięki swoim wyborom, no i trochę genom. Jeśli nasza mama była np. chamska (chociażby dla żartów, ale jako dziecko tego nie dostrzegaliśmy) dla swoich przyjaciółek, i widzieliśmy, że dzięki jej, te koleżanki się śmieją, przejmowaliśmy tą cechę, chociaż była zła. Tak samo oczywiście jest z zaletami. To występuje automatycznie. Nie masz na to dużego wpływu. Możesz jedynie mniej czasu spędzać z rodzicami, czy wybrać 'fajniejszych' znajomych.
Hm.. Załóżmy, że twój ojciec pije. Przez ten fakt, nie układa się w twojej rodzinie. Widzisz, że powoli się stacza; robi się brzydszy, agresywniejszy.. Przyzwyczajasz się, że dzięki alkoholowi jest tylko coraz gorzej. Skutki picia tego trunku, blokują Ci drogę do chęci jego posmakowania. Jednak, co jeśli, gdy widzisz, że alkohol wcale nie jest taki zły? W twojej klasie jest dwóch 'czynnie pijących'. Widzisz, że to właśnie oni są najbardziej lubiani. Robią w klasie co chcą, nauczycielki nie zważają już na ich ucieczki; wręcz się ich boją. Z łatwością mogą podejść do wychowawcy, żeby poprawił im wszystkie złe oceny. Co wtedy myślisz? Alkohol jest bóstwem! To napój, który daje siłę. To wydaje się chore, no ale, cóż poradzić.
[H]Moja nauczycielka opowiadała, że jak była młodsza; 12-13 lat, mówiła tacie, że nigdy nie tknie się papierosów. Ojciec, mówił tak, tak.., jedna wiedział, że w końcu się mu oprze. W rodzinie układało się dobrze. Po prostu czasami tata wychodził spalić małego cigarette'a. Jak była na studiach, zobaczyła, że jej ojciec miał rację. Zapaliła raz, drugi.. Szybko jej niewinne 'spróbowanie' przeistoczyło się w nałóg. Pali do tej pory. Myślę, że właśnie to, że miała taką a nie inną sytuację w rodzinie, skłoniło ją do zapalenia papierosa. Myślała, że jak będzie robić tak jak tata- palić w złych momentach, będzie jej się dobrze układało.


2. Jak to się zaczęło?

W okresie dojrzewania większość chłopaków, ale także dziewczyn potrzebuje spełnić swoją 'potrzebę fizyczną'- wiecie o co chodzi. Zaczyna myśleć o nieczystych sprawach. Szuka wtedy osoby, którą mógłby/mogłaby wykorzystać do zaspokojenia swojej chęci. Jednak jeśli to się nie uda, szuka innego sposobu. Chłopcy myślą, że np. gdy będą 'walić', ich potrzeba zmaleje. Jednak z biegiem czasu jest coraz gorzej. Ich chęć rośnie, a do tego patrzą na dziewczyny jak na przedmiot. Pragną jego więcej. Zawsze zaczyna się tak niewinnie, a później zaczynają się poważne skutki np. gwałt, czy zabawy w 'słoneczko'. Dlatego jeśli widzicie, że coś jest waszym nałogiem musicie skończyć o tym myśleć. Nie możecie jakoś tego zaspokajać. Po prostu zacznijcie myśleć o nauce, czy fajnym filmie, który jutro pojawi się w telewizji. Możecie też zacząć coś robić- słuchać muzyki, czy grać na komputerze. Pozbądźcie się jakiejkolwiek styczności- nawet osób z którymi przebywacie. Chyba, że tak jak wy chcą się zmienić. Wtedy pomóżcie sobie nawzajem.


3.Jak się pozbyć nałogu?- poziom podstawowy
      Jeśli wasz nałóg trwa kilka tygodni, czy miesięcy- do około roku (zależy od nałogu), możecie łatwo się go pozbyć. Załóżmy, że jesteście graczami. Okropnie lubicie grać, możecie robić to cały dzień. Powiedzcie rodzicom, że chcecie się pozbyć waszej manii, a najskuteczniejszym dla was sposobem jest zamkniecie się w pokoju. Weźcie do niego komputer, wodę, jedzenia nie bierzcie. Włóżcie książki do szafki i przekręćcie kluczyk. Ma nic nie być- tylko komputer, woda- nawet nie śpijcie, ani nie korzystajcie. Macie nic innego nie robić- tylko grać. Wasi rodzice niech tego dopilnują. Zobaczycie jak szybko zechce wam się coś zjeść, czy spać. Już po dwóch dniach odechce wam się tego całego grania. Więc tym sposobem jest- Znienawidź nałóg. Musisz po prostu przestać to lubić. Jeśli palicie- przepalcie paczkę najmocniejszych szlug. Oczywiście to nie działa z narkotykami- wiem, że nadużycie ich może zabić. Nigdy ich nie brałam, więc nie znam się na nich. Wiem tylko, że bardzo szkodzą
      Możecie także rozwiesić sobie kartki ludzi, którym wasz nałóg zaszkodził. Przedstawcie wady tego całego zamieszania i plusy pozbycia się jego. Zróbcie wykres ile wydaliście przez swój nawyk, ile straciliście. Uświadomcie sobie, że nie jest on do niczego wam potrzebny.

4. Nałóg- poziom rozszerzony
      Znam tylko jeden sposób. Znowu to samo : Zrzućcie skorupę swojej pychy. Nie myślcie, że możecie wszystko.- tak możecie być np. mistrzami piłki nożnej, milionerami, skończyć Harvard, ale nie możecie np. pokonać śmierci, czy żyć bez jedzenia. A więc tym sposobem jest: Poproś o pomoc. Mogą to być rodzice, znajomi, a nawet nauczycielka, czy miły policjant. Możecie zapisać się do szkoły, gdzie pomagają takim jak wy.


Nałogi:



Gracz - tzw. Noł-life





Narkoman







Osoba, która za bardzo pokochała makijaż- tzw. Plastik







Alkoholik







Osoba, która za bardzo pokochała operację plastyczne




i wiele innych..




Najlepsze cytaty
  • "Aby uwol­nić się od nałogu, mu­sisz zna­leźć no­wy nałóg i po­kochać go. "
  • "Każdy nałóg ro­bi z człowieka niewolnika. A po­dob­no ludzie pragną wolności..." 
  • "Za każdym nałogiem stoi problem. "
  • "Podjęłam walkę! Nałóg vs Sil­na Wola i determinacja." 
  • "Ośle­pieni nałogiem, nie widzą różni­cy między pew­nym "chcę" a bez­radnym "muszę". "
  • "Le­piej używką zwol­nić blo­kady, niż nałogiem się w nie wpakować. "
  • "Tak trud­no wal­czyć z nałoga­mi wiedząc,
    że ONE wy­niszczają nie tyl­ko Ciebie,
    lecz wszys­tko - to co stworzyłeś wokół siebie...
     "
  • "Nałóg stwarza po­zory wol­ności: ofiaro­wuje skrzydła, spycha z kli­fu, ale nie uczy latać. "
  • "Przyk­ro pat­rzeć jak na­si bo­haterzy przeg­ry­wają.. Ja każde­go dnia przyglądam się jak mój bo­hater z dzieciństwa przeg­ry­wa, z nałogiem. "




wtorek, 30 grudnia 2014

HEJTERZY

Pomyślicie, że znowu chcę napisać to samo. Jak wszyscy. Jacy to hejterzy nie są źli.. Nie, ja chcę przekazać wam swój punkt widzenia- nie tylko ten negatywny.


      Hejterzy- są wszędzie. Uważa się ich zazdrośników, za ludzi niedowartościowanych, takich, którzy nie maja życia. Często czytając komentarze pod nowym zdjęciem Chodakowskiej, mogę spotkać się ze stwierdzeniem, że są po prostu leniwi, nie chce im się podnieść czterech liter i wziąć do pracy.- zresztą nie tylko tam.

   Ostatnio także uważałam, że to jedni z najgorszych typów ludzi. Jednak myślałam trochę o ich celu- dlaczego hejtują. Myślę, że każdego człowieka trzeba zaakceptować, każdego zrozumieć.- nawet ludzi nas obrażających. No właśnie, jeśli są niedowartościowani, dlaczego im nie pomożemy? Jak nie chce im się ruszyć, dlaczego nie zmotywujemy? Powiecie, że bez przesady, "Niech sami sobie poradzą!". Byłeś kiedyś w dołku?- o co ja pytam, każdy był... Pewnie mówiłeś wtedy, że nikogo nienawidzisz. Jednak w sercu czułeś, że potrzebujesz osoby, która Cię posłucha, zrozumie, pocieszy, lub po prostu z tobą będzie. Może hejterzy też potrzebują takiej osoby.






[H] Gabrysia nigdy nie miała prawdziwej przyjaciółki. Była obdarzona niezbyt interesującym charakterem. Zbyt miła, trochę nudna i do tego szybko przyzwyczajała się do ludzi- czego skutkiem było tzw.'klejenie'. To mogło denerwować. Nie widziała w tym problemu, a nikt jej nigdy tego nie powiedział. Jednak, gdy wyjechała na kolonie, sama szybko zauważyła, że ludziom nie chcę się jej słuchać. Zauważyła, że to co mówi, nie jest zbytnio interesujące. Postanowiła się zmienić. Jednak wszystko poszło na marne- dalej nie wiedziała o czym i jak ma rozmawiać. Dziwiła się, że ludzie z taką prostotą potrafią mówić o sobie, czy wydarzeniach, które im się przytrafiły. Ona wstydziła się awizować np."Zimno mi". Uważała, że jest to egoistyczne, po za tym i tak nikt jej nie będzie słuchał. Po wakacjach trafiła do liceum. Po jakimś czasie, można było zauważyć, że klasa darzy szczególną sympatią, dziewczynę o imieniu Klara. Gabrysia nie rozumiała czym się zachwycają. Dla niej Klara była wcieleniem egoizmu, samolubstwa i materializmu. Jednak, to, że była gadułą i zawsze wiedziała co powiedzieć plus to, że miała czym się pochwalić czyniło ją 'najfajniejszą'. Pewnego dnia, razem poprawiały fizykę. Dla Klary minuta bez gadania była minutą straconą, więc żwawym krokiem podeszła do Gabrysi. Szara myszka strasznie była onieśmielona. Chciała się spytać, jak to robi, jak robi, że wszyscy ją lubią, jednak tamta nie dała jej zbytniej szansy. W końcu się odważyła, jednak tamta dalej plotła o sobie. To uraziło Gabrysię. Myślała, że nie ma już szansy znaleźć koleżanki, która ją polubi, a na pewno nie uda jej się zmienić. Pomyślała, że w poprzedniej klasie miała taką jedną- Paulinę, co przynajmniej jej słuchała. Do tego poszła do tej samej szkoły. Gabrysia zaprosiła ją do siebie. Spędzały coraz więcej czasu razem. Pewnego dnia, gdy Paulina przyszła pod klasę Gabrysi- nie było jej. To zdziwiło ją, więc spytała się najbliżej stojącej dziewczyny- to była Klara, o Gabrysię. Okazało się, że jest chora. Chciała już iść, ale klasowa gwiazdka zatrzymała ją swoim gadulstwem. Znalazły wspólny język Wkrótce się zaprzyjaźniły.  Wieczorem, chora już miesiąc Gabrysia przeglądała Facebook'a. Zauważyła zdjęcie klasowej gwiazdki- 400 lajków. Ale z kim one było... z Pauliną! Gabriela zdziwiła się. Jutro idzie do szkoły więc wszystko wyjaśni. Tam dowiedziała się od Pauli, że już ma fajną, lubianą przyjaciółkę i jej nie chce. Po ciężkim dniu, załamana Gabrysia weszła na komputer. Powęszyła i znalazła Ask'a (portal, gdzie zadaje się pytania). Była taka zła na Klarę, że ma tyle koleżanek, a zabrała jej jedyną, którą miała, że zaczęła ją hejcić na tym portalu. Nie miała odwagi w real'u, no cóż, była taka nieśmiała.. Pisała, że jest egoistką, że myśli tylko o sobie i tym podobne... Później było coraz gorzej. Już nie mogła się od tego oderwać. Pewnego razu zapomniała się i zhejtowała Klarę na informatyce. Jedna z dziewczyn to zauważyła. Skończyło się na tym, że dziewczyny zaczęły przezywać ją od zazdrośnicy, nieudacznicy, hejterki i dziewczyny 'z bólem dupy"

      Wiem, że część hejterów ma po prostu taki charakter, ale są też osoby, które przeszły wiele, a to jedyny sposób na 'odreagowanie' od rzeczywistości. Tak mogą poczuć się trochę bardziej akceptowani, fajniejsi. Wcale tego nie popieram, ale nie uważam, że są to ludzie najgorsi, bez wartości i szacunku.
 Być może hejtowanie to jedyny sposób na zwrócenie czyjejś uwagi. 

Plotkarze to też hejterzy

      Myślałam, że nigdy jakoś specjalnie nie interesowała mnie ta dziedzina- hejotwanie, ale to bzdura. Może nie 'oskarżam' na internecie, jednak w real'u, mi się to zdarza- dość często. Uważałam, że to co innego; na necie,a w liv'ie. Jednak nie ma dużej różnicy. Odznacza się to tylko małym kawałkiem odwagi. Może kojarzycie, co takiego mogę robić? Hm, to coś w stylu plotkowania: "Nie lubię tej dziewczyny!", "To suka! Gada coś na mnie, a wcale tak nie było", "Patrzcie, jak się spedalił".. itd.








Teraz- zła strona tego wszystkiego.


[MH] W gimnazjum miałam taką dziewczynę, która ciągle kłamała. Opowiadała, że jak była mała uderzyła się policzkiem o rurkę i dlatego ma tylko jeden dołeczek. Często zwalniała się z lekcji. Pewnego razu nauczycielka pozwoliła nam nie pływać i wszystkie siedziałyśmy na trybunach. Nasz basen ma takie jakby wielkie okno na całą ścianę, skąd widać parking i drogę. Zobaczyłyśmy ją, a mówiła, że będzie u lekarza. Później tłumaczyła się, że razem szli do szpitala. Co z tego, że wcale nie wyglądała na taką, która miała choćby gorączkę. Było wiele, jeszcze 'ciekawszych sytuacji' z tą dziewczyną. Oczywiście, nie wierzyłyśmy w żadne jej słowo. Lubiłyśmy chodzić do łazienki i o niej plotkować. Często jej nie było w szkole, więc doszło do tego, że mówiliśmy o niej nawet z nauczycielami. Kiedyś była taka akcja, że jak ona będzie czytać, to pstrykamy długopisami. To było chamskie z naszej strony, aż mi głupio.. W końcu, pod koniec trzeciej klasy gimnazjum, jedna dziewczyna, która w sumie uczestniczyła w tym całym stosie nie przykrości tak samo jak my, wygadała się. Powiedziała o tym wszystkim, o tym całym plotkowaniu. O tym, że to łączyło naszą klasę. Mieliśmy z tego satysfakcję. Jedna z nas- najodważniejsza, przyznała się, że tak było: "Robiłyśmy to, bo ciągle kłamiesz i nie udawaj, że tak nie jest... itd." Teraz z perspektywy czasu widzę jakimi tchórzami byłyśmy. Tylko jedna z nas pod koniec, załapała trochę honoru. Żałuje tego wszystkiego, to nic innego jak hejtowanie. Niczego jej raczej nie zazdrościłyśmy. Chyba, że ocen- ale zdobyła je nie uczciwie. No i widzicie, znowu oceniam... ale to tylko dlatego, żeby przybliżyć wam sytuację.

      Pamiętajcie, choćby wasz znajomy czy znajoma byli najgorszymi chamami czy kłamcami na świecie, powiedźcie im to w twarz, nigdy nie zwołujcie 'tajnych obrad'. To nic innego jak to, co robią na necie. Z mojej perspektywy, też jesteśmy na jakiś sposób anonimowi. 


      Wiem, że my- plotkary, egocentrycy, hejterzy mamy wiele do poprawy. Jednak też jesteśmy ludźmi i jeśli zmienimy nasze przyzwyczajenia, wszystko będzie okej. Choć mogliśmy zranić już tyle osób... Starajmy się o ich wybaczenie.


II Strona: Jak się dowartościować?

      Niestety, ale hejterzy myślą, że to coś normalnego, że to ich opinia i mają prawo ją napisać. No kurczę, ale jak 'przy swojej opinii' obrażamy ludzi to, to nie jest normalne. Jeśli chcecie się dowartościować- to musicie zostać sobą i ciągle stawiać sobie wyzwania. Takim sposobem, znajdziecie osobę, która was zaakceptuje i która będzie was kochała, takimi jakimi jesteście. Nie szukajcie uznania na siłę. Ludzi nie przejmują się waszym hejtem- to dla nich satysfakcja, więc tego nie róbcie. To nic wam nie da, niczego nie zmieni. Zrozumcie, że to co robicie nie jest dobre. Resztę wad już znacie. Nie chcę was dobijać.



Najlepsze cytaty:

  • "Szczyt zera nie mieć hejtera"
  • "Każdy człowiek może zbłądzić, uparcie w błędzie trwa tylko głupi" - Cyceron
  • "Jeśli nie znasz, nie oceniaj"
      Reszta jest taka, że wszyscy hejterzy mają ból dupy, że pójdą do piekła... co moim zdaniem jest już obcykane i żałosne. Chociaż prawdą jest, że hejterzy nienawidzą ludzi, którym się udało i rzeczy, których nigdy nie zdobędą.


sobota, 27 grudnia 2014

KLASOWY WYRZUTEK

Jak nie zostać klasowym wyrzutkiem?
Jak z tym walczyć?
Jeśli już się zostało, jak to zmienić? + jak zacząć się tym nie przejmować?




      Chyba każdy wie, że typowy'klasowy wyrzutek' nie ma łatwo. Prześladowcy znajdują się wszędzie. Tak to już jest, że pierwszego dnia możesz być klasowym 'fejmem', a następnego wyrzutkiem. Niestety.



1.To nie twoja wina
      Nie obwiniaj się za to, że jesteś nielubiany. Tak to już jest. Raz w wozie, raz pod wozem. Jesteś tylko człowiekiem. Czasami się przewrócisz, czasami czegoś zapomnisz. Nie masz na to wpływu. Powiedz, że każdemu się to zdarza. 
[RP]: "Nigdy się nie przewróciłeś, zanim nauczyłeś się chodzić?", "Boki zrywać, co nie."






2.Ludzinigdy nie będą do końca zadowoleni
      We wpisie "PEWNOŚĆ SIEBIE VS NIEŚMIAŁOŚĆ" pisałam już o przypowieści ojciec/syn, ale napiszę jeszcze raz:
"Ojciec i syn w starożytnym Egipcie szykowali się do długiej podróży. Zapakowali swoje tobołki na osła i wyruszyli w drogę.
Nie uszli daleko, kiedy nadeszła grupa młodych mężczyzn, którzy skrytykowali syna, za to że pozwala swojemu ojcu iść. Więc syn posadził ojca na osła i poszli dalej.
Niedługo potem spotkali następną grupę, która skrytykowała ojca, że on nie pozwala swojemu synowi jechać razem ze sobą na ośle, oszczędzając osła. Więc syn usiadł razem z ojcem na ośle i pojechali dalej.
Kilka godzin później spotkali kolejną grupę ludzi, którzy skrytykowali ich za to, że męczą osła w taki upał. W rezultacie ojciec i syn wzięli osła, związali go, przewrócili do góry nogami i ponieśli między sobą.
Wkrótce doszli do rzeki ze starym, chybotliwym mostem.
W momencie, gdy doszli do połowy mostu, most załamał się i cała trójka wpadła  tej historii brzmi: ”Jeżeli próbujesz zadowolić wszystkich, stracisz swojego osła. Czasem musisz pogonić antagonistów i kierować się własną mądrością." 
Ale to nie jedyna taka przypowieść. Na przykład Ludzie I wieku czepiali się Jezusa, że pij i jadł, a św.Jana, że nic nie je ani nie piję. Po za tym każdy z nas przeżył taki podejście ludzi. Więc jak widzisz, nie ma się co przejmować :)







3.Znajdź swój cel

      Załóżmy, że twoim celem jest wyjechać do Japonii. Hm.. Pomyśl. Ci ludzie potrzebni są Tobie w tym celu?







4.Jest 7 miliardów ludzi na tym świecie

      No właśnie. Załóżmy, że jesteś "pośmiewiskiem klasy" w gimnazjum. Hm, no pomyśl jeszcze jest liceum, studia, praca... Ludzie w tym wieku nie mają znaczenia. 
[MH]W podstawówce myślałam, że ludzie, którzy są moimi przyjaciółmi zostaną ze mną na zawsze. Gdy trafiłam do gimnazjum, już po dwóch tygodniach przestałam mówić zwykłe "cześć" osobom z mojej klasy. No tak już jest. Musisz mieć niezłe szczęście, żeby trafić do idealnej klasy. W liceum ostro się rozeszliśmy. Mam kontakt tylko z przyjaciółmi i osobami, które poszły do mojej szkoły. Chodzę do miasta, gdzie są tylko 3 szkoły. No, ale jak już teraz się tak rozeszliśmy, to co będzie po liceum. Taki wybór: Warszawa, Kraków.. Cała Polska! Nie, przecież jeszcze Niemcy, Anglia.. Cały świat! No widzicie. Najważniejsze osoby w swoim życiu poznacie na studiach, albo nawet po- w swojej pracy, siłowni, czy bibliotece. Więc nie przejmujcie się znajomości z gimnazjum, czy liceum-nie są ważne. Na tej planecie znajdą się osoby, które dojrzały i polubią was takich, jakimi jesteście. Świat nie kończy się po liceum.







5.Bądź asertywny i miej silny charakter

      Będąc miły dla wszystkich nikt nie będzie Cię szanował. Bądź zimny albo gorący. Jest tak albo nie. Jeśli masz odmienne zdanie na jakiś temat, nie ukrywaj go. Gdy już zrobili z Ciebie pośmiewisko, pokaż im jaki jesteś silny, że wcale się tym nie przejmujesz, że masz to gdzieś. Jeśli jednak masz silny charakter, to nigdy nie zrobią z Ciebie wyrzutka. Będą się bali. Będą wiedzieli, że się tym nie przejmiesz i nie będzie to dla nich zabawne.







6.Miej dystans do siebie

      Raz na jakiś czas, zażartuj z siebie. Nie poprawiaj ciągle włosów, rób głupie miny. Nie musisz być zawsze piękna. Ta bez makijażu to prawdziwa ty. Poczuj się wolna. Wyluzuj, jesteś taka młoda. To dopiero gimnazjum. Nie bój się podejmować wyzwań, które odkryją twoje wady. Przecież wiesz, że nie jesteś idealna. Nie bój się siebie prawdziwej. Takiej, po przebudzeniu. Takiej, która dopiero wstała z łóżka. Pamiętaj rybko, jesteś tylko człowiekiem. Możesz się mylić, A co tam! :D 
[RP](gdy ktoś mówi twoje wady i porażki)"O, to będzie najlepsze!", "Haha, słuchajcie dalej, będą lepsze momenty!"







7.Rozmowa jest dobra na wszystko

      Porozmawiaj z tymi, co Cię dręczą. Najlepiej w cztery oczy. Próbuj, próbuj i się nie poddawaj. Nie będzie łatwo ich do tego przekonać. Zapewniam Cię. Dręczyciel będzie się bał, bo wie, że Cię skrzywdził. Jeśli jest ich więcej np. pięciu. Porozmawiaj z pięcioma. W końcu się przekonają. Sprytnie ich zaczep. Jeśli ciemiężca się przekonał to do dzieła, rozmawiaj, nie bój się. Ale nie chodzi tu o to, żeby mu powiedzieć jaki to on żałosny nie jest i tak dalej, ale po co tu robi? "Czy sprawia Ci to jakąś radość?", "Co Cię dręczy?", "Możesz mi powiedzieć, mam czas." Niech ta rozmowa nie będzie czystym wytykaniem błędów. Niech będzie wzruszająca, taka człowiecza, łagodna. Wybacz mu. Zrozum, że może go też kiedyś dręczyli.







8.Złap 'prześladowców' na sumienie

      Każdy, nawet najgorszy człowiek ma sumienie. Wykorzystaj to. Nie chodzi o litość. Ale możesz powiedzieć "Postaw się w mojej sytuacji" itd. Wiem, że jakoś go złapiesz. Wszystko co o nim wiesz, możesz wykorzystać. Nie w sposób bestialski, lecz łagodny. No wiesz o co chodzi.. Pomyśl jak to zrobić. Ja ci nie wytłumaczę inaczej. Po prostu jak na przykład nie chciała go dziewczyna. To powiedz, że go rozumiesz. Np."Wiem, że masz swoje problemy i że jest Ci trudno..(porozmawiaj trochę o nich)... Ale uwierz, ja też mam dużo. Źle się czuję, gdy mi ich dokładasz. Bądźmy ludźmi i ułatwiajmy sobie nawzajem życie." No nie wiem co jeszcze mogę Ci doradzić. Ty jesteś lepszą dyskutantką ode mnie i lepiej znasz swoją sytuację.






      A i masz wiedzieć, że wcale nie jesteś najgorsza, głupia, czy brzydka. Nie słuchaj ich! :> Bierz do siebie tylko taką krytykę, która ma podstawy.


Najlepsze cytaty



  • "Gor­szym od lo­su wyrzut­ka, jest to­warzystwo osób, na którch zda­niu ci nie zależy. "
  • "Żyje­my w świecie gdzie niewłaści­we tram­pki czy­nią z człowieka wyrzut­ka, miłość oka­zuje się przez opi­sy na ga­du, a przy­jażń przez pi­nez­ki na nk. "
  • "Psycho­tera­pia uwal­nia myśli. "



piątek, 26 grudnia 2014

CIERPIENIE

Dzisiaj piszę o cierpieniu. Nie mogłam pominąć tego tematu, bo to właśnie ono czyni nas smutnych, zdołowanych... Cierpienie ciągnie się z każdej strony. Jednak najgorsze jest te, które się dusi w sobie. Te, którego nie widzi żadna osoba.


Od czego bierze się cierpienie?
Jest tylko jedna przyczyna. Naprawdę. To- samotność. Zdziwiony co? :>
Są takie momenty, gdzie siadacie na swoim łóżku, jesteście źli lub smutni. Czasami nawet, wasze uczucia się przeplatają. Łzy lecą wam aż po kolana. Jednocześnie rzucacie poduszką w ścianę. Nic w tej chwili się nie liczy. Rodzice widzą was smutnych, ale nie potrafią wam pomóc. Mówią: "Będzie dobrze!", ale wy, pragniecie tylko rozmowy. Czujecie się odrzuceni przez świat. Jednak z perspektywy innych osób, wasze cierpienia są jednym piórkiem, na wielkim gnieździe orłów. 






H]Adam od dziecka kumplował się z Robertem. Zawsze trzymali się razem. Koledzy nazywali ich: "Papużkami nierozłączkami". Robili sobie oddzielną wigilie, razem jeździli na wycieczki.. Na każdym wyjściu towarzyszyli oboje. Niestety, te czasy skończyły się w liceum. W szkole średniej, Robert zrobił się jakiś dziwny. Spadały mu oceny.. Adam zauważył, że Robert przestał go słuchać. Jakby ciągle o czymś myślał. Trzeba go było nieźle szturchnąć, żeby cokolwiek powiedział. Pewnego dnia, Adam poszedł odwiedzić Roberta. Do domu przyjaciela, wpuścili go rodzice. Otworzył drzwi do pokoju Roberta i zobaczył siedzącego go przy oknie. Wpatrywał się w nie. Adam zauważył, że na podwórku pewnego domu, gdzie niedawno wprowadzili się sąsiedzi, siedzi dziewczyna. Wszystko się wyjaśniło. Robert się zakochał. Siedzący na parapecie przyjaciel, gdy zobaczył Adama podskoczył. W tamtej chwili, wszystko mu wytłumaczył. Gdy towarzysze byli w parku z kolegami, przyszła ta dziewczyna. Adam się jej spodobał. Robert to zauważył i zaczął go obrażać. Mówił o wszystkich jego porażkach. Początkowo, koledzy byli zdziwieni, jednak szybko zaczęli się śmiać. Jak ta przyjaźń mogła skończyć w taki sposób.. Adam był bardzo dobrym człowiekiem. Nie zemścił się i nie odebrał zakochanej dziewczyny. Robert po latach zrozumiał, że zachował się jak drań oraz, że Adam okazał się uczciwym przyjacielem. 

Jak widzisz, samotność ma wiele gałęzi. Niektórzy ludzie potrzebują wyłącznie więzi= kobieta-mężczyzna, a inni matczynej. Nie zawsze wystarczy przyjaźń. Możesz mieć przyjaciela, ale nie mieć np. chłopaka i czuć się nie do końca szczęśliwą. Ale najważniejsze jest to, żeby mieć przynajmniej jedną osobę, która akceptuje Cię taką, jaka jesteś. Potrzebujesz wartościowego człowieka, który kocha.
*Osoby duchowne, czy zwykli ludzie, wierzący w Boga, mogą przeżyć samotność, bo mają Go. On jest zarówno ojcem jak i przyjacielem, czy nawet małżonkiem. Wszystkim. Ja nie mam dobrego kontaktu z rodzicami, mam przyjaciół, ale nie czuję się do końca przez nich akceptowana, ale dzięki Mu, nie załamuję się i nie popadam w cierpienie :))


Empatia

Każdy człowiek mierzy się z innym cierpieniem. Wszyscy mamy inne problemy, dlatego tak trudno jest się nam wzajemnie zrozumieć. Jest tak wiele różnic między nami. Więc, jeśli możesz cieszyć się zdolnością empatii, to jesteś naprawdę hojnie obdarzony. To chyba najrzadsza umiejętność. Więc nie bądź zdziwiony, gdy ktoś powie, że twój problem jest błahy, malutki na tle innych. Być może, on gonie rozumie. 

H] Monika miała fantastycznych rodziców. Mocno ją kochali. Często się z nią śmiali, ale kiedy było trzeba, umieli być surowi i szczerzy. Cenili wartość rodziny, dlatego spędzali dużo czasu razem. Jednak, gdy poszła do szkoły, nauczyciel od w-fu zobaczył że jest wyjątkowo niezdolna do sportu. Miała dwie lewe i do tego dziurawe ręce. Gdy biegała, nogi plątały się jej jak łańcuch polipeptydowy, Była nazywana łamagą. Źle się z tym czuła. To był jej największy problem.
      Diana zawsze była lubiana. Była typową przewodniczką. Wszyscy zazdrościli jej charakteru. Była niezwykle śmiała i miała poczucie humoru, jak nikt inny. Jednak, jej tata ciągle pracował. Widziała go tylko godzinę dziennie, ale nawet tego czasu nie umieli wykorzystać. Matka zaś była oziębła.Nie rozumiała tej całej miłości. Wstydziła się jej i uważała, jako słabość. Dla diany, rodzina była największym problemem.
      Gdy Łukasz miał 6 lat, został zauważony przez trenera, jako świetny sportowiec. Już wtedy uważano go jako za urodzonego piłkarza. Z łatwością omijał wszystkich "równiaków". Jednak nigdy nie miał przyjaciela.Uważano go za wkurzającego i złośliwego. Do tego ciągle się chwalił. Nikt go nie lubił.  To był jego problem.

      Trzej uczniowie chodzili razem do klasy. Pani od psychologii dała zadanie młodziakom i dobrała ich w kilka grup po trzy osoby. Monika, Diana i Łukasz trafili do niej razem. Mieli rozmawiać o cierpieniu. Monika powiedziała, że największym problemem ludzkości jest sport, jest niepotrzebny. Ale Łukasz szybko zaprzeczył. Diana powiedziała, że to rodzina. Jednak Monika nie zgodziła się z nią. Jednak Łukasz mówił, że najtrudniej znaleźć dobrego przyjaciela. Diana szybko zaprzeczyła.

Więc widzisz, jak trudno jest widzieć problemy innych. Nie patrzymy tak. Chcemy widzieć tylko swoje mordęgi. Jesteśmy urodzonymi egoistami.
Tylko niektóre osoby patrzą głębiej; poświęcają się innym i widzą problemy nie tylko swoje, ale wczuwają się w smutki znajomych, czy ludzi na całym świecie.



Skutki cierpienia, a raczej samotności:


Alkoholizm




Narkomania





Anoreksja/ Bulimia



No i jeszcze... wszystkie.



Bezludna wyspa nie jest dla Ciebie
Kojarzysz może sławne osoby? No co ja pytam. Każdy kojarzysz? Myślisz, że dlaczego nie przejmują się hejtami, oskarżeniami? Myślisz, że są jakieś wyjątkowo silne?  Nie, po prostu mają też osoby, które je chwalą. Wiele osób kupuje ich płyty, koszulki z ich przydomkami itd.. Takie osoby nie czują się samotne, dlatego też nie przejmują się tymi wszystkimi atakami na ich osobę? 
A my? Wystarczy, że parę osób przezwie nas, a my już przeżywamy. No niestety, ale choćbyśmy mieli wszystko, oprócz ludzi nie wytrzymalibyśmy psychicznie. Taka już nasza natura. 



Najlepsze cytaty:

  • "Każdy po­winien mieć ko­goś, z kim mógłby szczerze pomówić, bo choćby człowiek był nie wiado­mo jak dziel­ny, cza­sami czu­je się bar­dzo samotny."  ~Ernest Hemingway
  • "Sa­mot­ność, praw­dzi­wa sa­mot­ność bez złudzeń, to stan pop­rzedzający obłęd lub samobójstwo."  ~Erich Maria Remarque
  • "Sa­mot­ność jest przed­sion­kiem śmierci. "  ~Anne-Louise de Staël-Holstein
  • "Czu­jesz się osa­mot­niony. Pos­ta­raj się od­wie­dzić ko­goś, kto jest jeszcze bar­dziej samotny." , "Kapłan jest człowiekiem żyjącym sa­mot­nie po to, aby in­ni nie by­li samotni."  ~Jan Paweł II
  • "Wo­jow­nik światła wie, że żaden człowiek nie jest sa­motną wyspą. Wie, że nie może wal­czyć sam. Ja­kiekol­wiek byłyby je­go za­miary, zaw­sze pot­rze­buje in­nych ludzi. "  ~Paulo Coelho




środa, 24 grudnia 2014

JAK ODKRYĆ TALENT?


Być może tekst na dole jest o tobie. Zobacz jaką wielką wartość w życiu ludzkim odgrywa talent.

Otaczają Cię różni ludzie. Kamil świetnie kopie piłkę, Marysia ma głos jak skowronek, a Ania piecze najlepsze pierniki. A ty? Ty co lubisz? W czym jesteś dobra? Ty jesteś beztalenciem. A do tego taka leniwa... Ciągle siedzisz na laptopie i oglądasz vlogi tego chłopaka, który Ci się podoba. Później leżysz i myślisz: "Co by było gdyby.." Czasami zejdziesz na dół po kanapkę z masłem. Już nic Ci się nie chcę. A nawet jeśli masz przepływy motywacji, nic nie robisz, bo w niczym nie jesteś dobra. I tak mija rok. Zanim się obrócisz dwa lata, trzy.. W końcu postanawiasz wziąć się za siebie. Ktoś namówił Cię, że warto. Mawiał: "Nigdy nie jest za późno". W sumie nie wiesz czemu, bo masz dopiero 16 lat.


[H]Twoja mama ma dość Twojego narzekania. Zabiera Cię na kurs tańca baletu. Twierdzi, że jak byłaś mała "lubiłaś się tak kręcić". Nic z tego. Nie podoba ci się to. Dla ciebie, to zbyt dziewczęce. Poddajesz się. Mówisz: "Jestem inna", "Jestem beztalenciem", "Jestem do niczego"... Po liceum idziesz na ekonomię. Nie cierpisz matematyki, ale wiesz, że po studiach nie będzie jej wiele. W sumie na samą myśl o pracy w biurze, robi Ci się niedobrze. Ale decydujesz się na ten zawód. Liczysz na dużo pieniędzy i pracę przy komputerze. Ale to tylko dlatego, żeby oglądać filmiki tego przystojniaka, który spodobał Ci się już w gimnazjum. Jesteś przygnębiona. Nie lubisz swojego życia. Twierdzisz, że już za późno na zmianę. Takie mam studia, a nigdzie indziej mnie nie przyjmą. No chyba, że na zmywak, ale to już by była zupełna hańba dla rodziny. Masz już 27 lat. Nie lubisz siebie, swojej pracy.. Idąc do warzywniaka, spotykasz kolesia. W sumie nie podoba Ci się on, ale stwierdzasz, że nie rozmawia się z nim 'tak źle'. Decydujesz się na kolejne spotkanie. I tak mija rok. Przez ten okres, tylko przez tydzień byłaś nim zauroczona. Pewnego dnia zaprasza Cię do restauracji, takiej byle jakiej. Ni to ładne, ni brzydkie. Oświadcza się Tobie. Ty się zgadzasz, ale tylko dlatego, że jako jedyny Cię chcę. Co z tego, że jak jedziesz tramwajem patrzy się na Ciebie 30 spoko kolesi. Jesteś piękna i inteligentna. Jednak ty tego nie dostrzegasz. Dla siebie wciąż jesteś beznadziejna. Wychodzisz za mąż. Macie dwójkę dzieci. Ani on nie jest szczęśliwy, ani ty. Nawet dzieci już w siebie wątpią. Nic się nie układa. Masz już dość swojej pracy i swojego męża. No i tak mija 80 lat. Przed śmiercią, winisz siebie za takie kiepskie życie.






      A więc, widzisz już teraz, jaką wartość mają talenty. Tak na prawdę to ta 16 latka miała kilka 'wrodzonych predyspozycji'. Po prostu nic nie robiła, żeby je odkryć. Z góry założyła, że jest do niczego. Ale wcale tak nie było. W niebie, ujrzała, że byłaby świetną rycerką. Zawsze była silna i do tego pokorna. Chodź działo się tyle, nigdy nie płakała. Niestety, nie dostrzegła tego za życia.

      Zapamiętaj: Każdy ma talent. Na prawdę. Każdy. Nie możliwe, że jesteś pomyłką. Nigdy nie byłeś. Nikt nie jest. -Więc teraz się ciesz, bo gdy tylko będziesz chciał go znaleźć, uda Ci się. Chcesz? Do dzieła! A przepraszam... teraz- jak go odkryć?







Jak odkryć talent?

  1. Próbuj nowych rzeczy.  Jeśli nigdy nie rysowałeś, a twoi znajomi jadą na warsztat artystyczny, pojedź z nimi. Jeśli nigdy nie śpiewałeś, spróbuj karaoke.
  2. Zaangażuj się.  Szukaj różnych kursów. Okaż się determinacją. Pytaj bliskich znajomych ( w 4 oczy, bez zbędnych samo-pochwał ^^), czy przypadkiem, nie zobaczyli w tobie czegoś wyjątkowego. Poświęć trochę czasu na nudnej lekcji, czy godzinie wychowawczej na to, co Ciebie wyróżnia.
  3. Odkryj talent przez ludzi, słuchaj rad.  Twoja koleżanka od roku gra w teatrze. Spytaj się, czy nie możesz pójść z nią. Może załatwi Ci jakąś małą rolkę na początek. Nauczyciel widzi, że możesz być całkiem dobrą siatkarką. Widzi, że bez ćwiczeń, potrafisz dobrze władać piłką. Może więc warto sprawdzić czy ma rację? 
  4. Gdy poczujesz, że w 'tym' możesz być dobry, spróbuj zobaczyć, czy faktycznie masz rację.  Zawsze lubiłeś rzucać, łapać.. zawsze Ci to wychodziło, chociaż tego nie ćwiczyłeś. Może spróbuj piłki ręcznej?
  5. Nie przejmuj, gdy ktoś Ci powie, że jesteś w czymś zły, choć wiesz, że jesteś dobry.  Wiele wydawnictw odrzuciło Harry'ego Pottera. Tak samo było z Beatlesami. Nauczyciel muzyki, nie dostrzegł żadnego talentu w aż dwóch jego członkach. Natomiast nauczyciel muzyki Shakiry, wyrzucił ją ze szkolnego chóru, bo uważał, że brzmi jak koza. Widzisz, być może pięknie grasz na pianinie, ale trafiłeś na jedną z niewielu osób, której się twoja gra nie podoba. Nie rezygnuj.
  6. Rozszerz zakres możliwości.  Być może ciągle myślisz, że jesteś wymarzonym prawnikiem, bo zawsze potrafiłeś wybrnąć z sytuacji. Może myślisz, że ta jedna cecha, świadczy o twoim talencie. Przecież masz ich tak wiele. Pomyśl, możliwe, że więcej twoich cech jest przynależnych do talentu kulinarnego? Żeby odkryć talent, musisz patrzeć szerzej. Dosięgaj oczami wszystkich swoich cech. 
  7. Nie odrzucaj tak szybko talentu.  Myślisz, że nie możesz zostać kucharzem, bo jak byłeś mały wyszedł Ci zakalec. Zresztą mamie nie posmakowała kanapka, którą dla niej przygotowałeś. Może to nie jej smaki? Sprawdź, czy faktycznie masz rację. Talent nie polega na tym, że robisz perfekcyjnie wszystkie rzeczy związane z nim i nigdy się nie pomylisz.
  8. Zrób "mapkę życia".  Zobacz w co lubiłeś się bawić w dzieciństwie, zobacz czego lubiłeś się uczyć. Sprawdź, co szło Ci z łatwością.
  9. Nie od razu Rzym zbudowano.  Nie masz talentu w tym, to może masz w tym. Trochę determinacji. Nie zrażaj się od razu.
  10. Odpowiedz na pytania: Od czego zależały dotychczasowe sukcesy w twoim życiu?, Co przykuwało twoją uwagę i zainteresowanie?, Jakie rzeczy całkowicie Cię pochłaniają?, Co lubiłeś robić w wieku od 7-do 14 lat (jeśli nie wiesz zapytaj rodziców).


Najlepsze cytaty:


  • "Ta­lent jest da­rem uni­wer­salnym, ale pot­rze­ba wiel­kiej od­wa­gi, żeby go wy­korzys­tać. Nie bój się być najlepsza. "  ~Paulo Coelho
  • "Ta­lent kształtu­je się w spo­koju życia pry­wat­ne­go - cha­rak­ter w wirze życia publicznego. " ~Johann Wolfgang Goethe
  • "Ta­len­ty, które zbyt długo w nas drze­mią, ogar­nia w końcu cho­rob­li­wa śpiączka. " ~Aleksander Kumor
  • "Ta­lent do­daje urodzie blasku. " ~Sophia Loren 
  • "Ge­niusz w grun­cie rzeczy jest tyl­ko za­haro­wanym talentem. " ~Jerzy Broszkiewicz