wtorek, 30 grudnia 2014

HEJTERZY

Pomyślicie, że znowu chcę napisać to samo. Jak wszyscy. Jacy to hejterzy nie są źli.. Nie, ja chcę przekazać wam swój punkt widzenia- nie tylko ten negatywny.


      Hejterzy- są wszędzie. Uważa się ich zazdrośników, za ludzi niedowartościowanych, takich, którzy nie maja życia. Często czytając komentarze pod nowym zdjęciem Chodakowskiej, mogę spotkać się ze stwierdzeniem, że są po prostu leniwi, nie chce im się podnieść czterech liter i wziąć do pracy.- zresztą nie tylko tam.

   Ostatnio także uważałam, że to jedni z najgorszych typów ludzi. Jednak myślałam trochę o ich celu- dlaczego hejtują. Myślę, że każdego człowieka trzeba zaakceptować, każdego zrozumieć.- nawet ludzi nas obrażających. No właśnie, jeśli są niedowartościowani, dlaczego im nie pomożemy? Jak nie chce im się ruszyć, dlaczego nie zmotywujemy? Powiecie, że bez przesady, "Niech sami sobie poradzą!". Byłeś kiedyś w dołku?- o co ja pytam, każdy był... Pewnie mówiłeś wtedy, że nikogo nienawidzisz. Jednak w sercu czułeś, że potrzebujesz osoby, która Cię posłucha, zrozumie, pocieszy, lub po prostu z tobą będzie. Może hejterzy też potrzebują takiej osoby.






[H] Gabrysia nigdy nie miała prawdziwej przyjaciółki. Była obdarzona niezbyt interesującym charakterem. Zbyt miła, trochę nudna i do tego szybko przyzwyczajała się do ludzi- czego skutkiem było tzw.'klejenie'. To mogło denerwować. Nie widziała w tym problemu, a nikt jej nigdy tego nie powiedział. Jednak, gdy wyjechała na kolonie, sama szybko zauważyła, że ludziom nie chcę się jej słuchać. Zauważyła, że to co mówi, nie jest zbytnio interesujące. Postanowiła się zmienić. Jednak wszystko poszło na marne- dalej nie wiedziała o czym i jak ma rozmawiać. Dziwiła się, że ludzie z taką prostotą potrafią mówić o sobie, czy wydarzeniach, które im się przytrafiły. Ona wstydziła się awizować np."Zimno mi". Uważała, że jest to egoistyczne, po za tym i tak nikt jej nie będzie słuchał. Po wakacjach trafiła do liceum. Po jakimś czasie, można było zauważyć, że klasa darzy szczególną sympatią, dziewczynę o imieniu Klara. Gabrysia nie rozumiała czym się zachwycają. Dla niej Klara była wcieleniem egoizmu, samolubstwa i materializmu. Jednak, to, że była gadułą i zawsze wiedziała co powiedzieć plus to, że miała czym się pochwalić czyniło ją 'najfajniejszą'. Pewnego dnia, razem poprawiały fizykę. Dla Klary minuta bez gadania była minutą straconą, więc żwawym krokiem podeszła do Gabrysi. Szara myszka strasznie była onieśmielona. Chciała się spytać, jak to robi, jak robi, że wszyscy ją lubią, jednak tamta nie dała jej zbytniej szansy. W końcu się odważyła, jednak tamta dalej plotła o sobie. To uraziło Gabrysię. Myślała, że nie ma już szansy znaleźć koleżanki, która ją polubi, a na pewno nie uda jej się zmienić. Pomyślała, że w poprzedniej klasie miała taką jedną- Paulinę, co przynajmniej jej słuchała. Do tego poszła do tej samej szkoły. Gabrysia zaprosiła ją do siebie. Spędzały coraz więcej czasu razem. Pewnego dnia, gdy Paulina przyszła pod klasę Gabrysi- nie było jej. To zdziwiło ją, więc spytała się najbliżej stojącej dziewczyny- to była Klara, o Gabrysię. Okazało się, że jest chora. Chciała już iść, ale klasowa gwiazdka zatrzymała ją swoim gadulstwem. Znalazły wspólny język Wkrótce się zaprzyjaźniły.  Wieczorem, chora już miesiąc Gabrysia przeglądała Facebook'a. Zauważyła zdjęcie klasowej gwiazdki- 400 lajków. Ale z kim one było... z Pauliną! Gabriela zdziwiła się. Jutro idzie do szkoły więc wszystko wyjaśni. Tam dowiedziała się od Pauli, że już ma fajną, lubianą przyjaciółkę i jej nie chce. Po ciężkim dniu, załamana Gabrysia weszła na komputer. Powęszyła i znalazła Ask'a (portal, gdzie zadaje się pytania). Była taka zła na Klarę, że ma tyle koleżanek, a zabrała jej jedyną, którą miała, że zaczęła ją hejcić na tym portalu. Nie miała odwagi w real'u, no cóż, była taka nieśmiała.. Pisała, że jest egoistką, że myśli tylko o sobie i tym podobne... Później było coraz gorzej. Już nie mogła się od tego oderwać. Pewnego razu zapomniała się i zhejtowała Klarę na informatyce. Jedna z dziewczyn to zauważyła. Skończyło się na tym, że dziewczyny zaczęły przezywać ją od zazdrośnicy, nieudacznicy, hejterki i dziewczyny 'z bólem dupy"

      Wiem, że część hejterów ma po prostu taki charakter, ale są też osoby, które przeszły wiele, a to jedyny sposób na 'odreagowanie' od rzeczywistości. Tak mogą poczuć się trochę bardziej akceptowani, fajniejsi. Wcale tego nie popieram, ale nie uważam, że są to ludzie najgorsi, bez wartości i szacunku.
 Być może hejtowanie to jedyny sposób na zwrócenie czyjejś uwagi. 

Plotkarze to też hejterzy

      Myślałam, że nigdy jakoś specjalnie nie interesowała mnie ta dziedzina- hejotwanie, ale to bzdura. Może nie 'oskarżam' na internecie, jednak w real'u, mi się to zdarza- dość często. Uważałam, że to co innego; na necie,a w liv'ie. Jednak nie ma dużej różnicy. Odznacza się to tylko małym kawałkiem odwagi. Może kojarzycie, co takiego mogę robić? Hm, to coś w stylu plotkowania: "Nie lubię tej dziewczyny!", "To suka! Gada coś na mnie, a wcale tak nie było", "Patrzcie, jak się spedalił".. itd.








Teraz- zła strona tego wszystkiego.


[MH] W gimnazjum miałam taką dziewczynę, która ciągle kłamała. Opowiadała, że jak była mała uderzyła się policzkiem o rurkę i dlatego ma tylko jeden dołeczek. Często zwalniała się z lekcji. Pewnego razu nauczycielka pozwoliła nam nie pływać i wszystkie siedziałyśmy na trybunach. Nasz basen ma takie jakby wielkie okno na całą ścianę, skąd widać parking i drogę. Zobaczyłyśmy ją, a mówiła, że będzie u lekarza. Później tłumaczyła się, że razem szli do szpitala. Co z tego, że wcale nie wyglądała na taką, która miała choćby gorączkę. Było wiele, jeszcze 'ciekawszych sytuacji' z tą dziewczyną. Oczywiście, nie wierzyłyśmy w żadne jej słowo. Lubiłyśmy chodzić do łazienki i o niej plotkować. Często jej nie było w szkole, więc doszło do tego, że mówiliśmy o niej nawet z nauczycielami. Kiedyś była taka akcja, że jak ona będzie czytać, to pstrykamy długopisami. To było chamskie z naszej strony, aż mi głupio.. W końcu, pod koniec trzeciej klasy gimnazjum, jedna dziewczyna, która w sumie uczestniczyła w tym całym stosie nie przykrości tak samo jak my, wygadała się. Powiedziała o tym wszystkim, o tym całym plotkowaniu. O tym, że to łączyło naszą klasę. Mieliśmy z tego satysfakcję. Jedna z nas- najodważniejsza, przyznała się, że tak było: "Robiłyśmy to, bo ciągle kłamiesz i nie udawaj, że tak nie jest... itd." Teraz z perspektywy czasu widzę jakimi tchórzami byłyśmy. Tylko jedna z nas pod koniec, załapała trochę honoru. Żałuje tego wszystkiego, to nic innego jak hejtowanie. Niczego jej raczej nie zazdrościłyśmy. Chyba, że ocen- ale zdobyła je nie uczciwie. No i widzicie, znowu oceniam... ale to tylko dlatego, żeby przybliżyć wam sytuację.

      Pamiętajcie, choćby wasz znajomy czy znajoma byli najgorszymi chamami czy kłamcami na świecie, powiedźcie im to w twarz, nigdy nie zwołujcie 'tajnych obrad'. To nic innego jak to, co robią na necie. Z mojej perspektywy, też jesteśmy na jakiś sposób anonimowi. 


      Wiem, że my- plotkary, egocentrycy, hejterzy mamy wiele do poprawy. Jednak też jesteśmy ludźmi i jeśli zmienimy nasze przyzwyczajenia, wszystko będzie okej. Choć mogliśmy zranić już tyle osób... Starajmy się o ich wybaczenie.


II Strona: Jak się dowartościować?

      Niestety, ale hejterzy myślą, że to coś normalnego, że to ich opinia i mają prawo ją napisać. No kurczę, ale jak 'przy swojej opinii' obrażamy ludzi to, to nie jest normalne. Jeśli chcecie się dowartościować- to musicie zostać sobą i ciągle stawiać sobie wyzwania. Takim sposobem, znajdziecie osobę, która was zaakceptuje i która będzie was kochała, takimi jakimi jesteście. Nie szukajcie uznania na siłę. Ludzi nie przejmują się waszym hejtem- to dla nich satysfakcja, więc tego nie róbcie. To nic wam nie da, niczego nie zmieni. Zrozumcie, że to co robicie nie jest dobre. Resztę wad już znacie. Nie chcę was dobijać.



Najlepsze cytaty:

  • "Szczyt zera nie mieć hejtera"
  • "Każdy człowiek może zbłądzić, uparcie w błędzie trwa tylko głupi" - Cyceron
  • "Jeśli nie znasz, nie oceniaj"
      Reszta jest taka, że wszyscy hejterzy mają ból dupy, że pójdą do piekła... co moim zdaniem jest już obcykane i żałosne. Chociaż prawdą jest, że hejterzy nienawidzą ludzi, którym się udało i rzeczy, których nigdy nie zdobędą.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz